A A A

VI Niedziela Zwykła - 11.02.2024r. 

Z Ewangelii wg św. Marka

Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”. Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: „Chcę, bądź oczyszczony”. Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony. Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił ze słowami: „Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich”. Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego. Mk 1,40-45

Naśladowca Chrystusa

Do Ewangelii i chrześcijańskiej religii można pod­chodzić z dwu stron. Albo przez zapoznanie się z wymaganiami, jakie są w niej podane, albo wprost przez spotkanie z Jezusem. Można się ewangelicznej drogi , uczyć jak kodeksu drogowego, a można go w ogóle nie znać, tylko usiąść obok Jezusa i uważnie obserwować, jak On prowadzi swój wóz po dro­gach tego świata.

Pierwsze podejście jest trudne, łatwo ludzi zniechę­ca, wysuwa na pierwszy plan potknięcia, łamanie przepi­sów. Drugie jest przygodą prostą i piękną. Piękno spot­kania za kierownicą życia z samym Chrystusem ułatwia opanowanie Jego zasad, a On, jako instruktor, uczyni wszystko, by nas przekonać, że idealne zachowanie Bo­żych wskazań gwarantuje bezpieczną jazdę i dotarcie do celu.

Rzecz jest tym cenniejsza, że Jezus zmierza do tego, by Jego uczeń możliwie szybko przejął kierownicę swego ży­cia, a On siada obok, by ob­serwować jego jazdę, Z regu­ły nie opuszcza On nigdy na­szego pojazdu, ale też nie wtrą­ca się do sposobu prowadzenia wozu przez tego, komu zaufał.

W życiu sto razy lepiej znaleźć instruktora niż poznać kodeks drogowy. Podobnie jest z Ewangelią. Ten, kto znalazł Mistrza, bardzo szybko odnajdzie się na jej drodze i przeko­na, że jej wymagania wcale nie są trudne. Rozumiał to św. Paweł, który wzywał Koryntian: „Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa”.

W przekazie Ewangelii naśladowanie Chrystusa stanowi istotny element. Nie możemy Go naśladować jedynie w czynieniu cudów. Ten dar, jako charyzmat, może być udzie­lony wówczas, gdy Bóg uzna to za potrzebne. Ale poza czynieniem cudów możemy naśladować Chrystusa we wszy­stkim. Wystarczy siąść obok Niego, podpatrywać Jego gesty, czyny i słowa, i przenosić w życie. Na tym polega praca nad własną doskonałością.

Ten, kto uczy się jeździć, chce mieć w ręku kodeks drogo­wy i instrukcję dotyczącą obsługi samochodu. Jest mu to potrzebne, by nie zanudzać instruktora uczącego jazdy, oraz by wiedzieć, że objętościowo te przepisy są do opanowania, że nie jest ich za wiele. Podo­bnie jest z tekstem Ewangelii. On ułatwia nam rozmowę z Mistrzem.

Można porównać Kościół do wielkiej instytucji, prowa­dzącej „Naukę Jazdy”. Głów­nym Instruktorem jest sam Chrystus. On ma kwalifiko­wanych nauczycieli jazdy, którzy prowadzą kursy dla chcących opanować tę umie­jętność. Jedni robią to dla pie­niędzy, inni z zamiłowania, pragnąc pomóc braciom w opanowaniu umiejętności ży­cia.

Paweł należał do tych dru­gich i wzywał chrześcijan do naśladowania siebie, wie­dząc, że doskonale opanował sztukę życia Ewangelią w spotkaniu z samym Bożym Instruktorem. To wezwanie świadczy o autentyzmie jego ewangelicznej postawy.

Kiedy pisał List do Koryn­tian, miał za sobą już wiele tysięcy kilometrów przejecha­nych drogami, często trudnymi, niebezpiecznymi i dysponował doświadczeniem, którym chciał się podzielić.

Ten, kto odkrył piękno ewangelicznej drogi, chciałby wprowadzić wszystkich do swego wozu i przekonać: kup ten samochód i opanuj jazdę za jego kierownicą. Kup, to najle­pszy samochód na świecie. Zasady jego obsługi są proste. Sprzedaj wszystko i kup. Ja ci pomogę zarówno w zakupie, jak i w opanowaniu sztuki jazdy.

„Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladow­cą Jezusa” – powinien powiedzieć swoim dzieciom każdy ojciec i każda matka. Tylko wtedy mogą być spokojni o swoją i o ich przyszłość. Sami naśladując Chrystusa wprowadzą dzieci na ewangeliczną drogę, wiodącą do wiecznego celu.

Ks. Edward Staniek