A A A

Komunia św. w 2023 r. - Termin -

I  grupa - 13 maja (sobota) godz. 12:00

II  grupa - 14 maja (niedziela) godz. 12:00

 30 czerwca 2022 - Zapisy zakończone.

 

 

Spotkania dzieci przygotowujące do I Komunii Świętej w najbliższym czasie:

01.10.2022 - 11:00 grupa sobotnia 

                              - 12:00 grupa niedzielna
 
19.11.2022 - 11:00 grupa sobotnia 
                             12:00 grupa niedzielna
 
10.12.2022 - 11:00 grupa sobotnia 
                             12:00 grupa niedzielna
--------------------------------------------------
W naszym szczecineckim sklepie z dewocjonaliami
są dostępne książeczki (modlitewniki)
z wydawnictwa Św. Wojciecha,
pt.: "Kocham Cię Jezu". - Takie książeczki będą najlepsze.
--------------------------------------------------

 

I Komunia Święta – 2023

13.05.2022, sobota, godz. 1200

ANTONIEWICZ MATEUSZ

BRAJER LENA

CELEJ WIKTORIA

GALIŃSKI STANISŁAW

GOŹDZIECKI NIKODEM

KOPCZYŃSKI BARTŁOMIEJ

KUCIŃSKA ZOFIA

MICHALSKI KAROL

ŁASKAWIEC SZYMON

PODHAJSKI WOJCIECH

ROSICKA LENA

SZABLEWSKA KATARZYNA

WIECZOREK TADEUSZ

WOZINSKI MATEUSZ

 

 

I Komunia Święta – 2023

14.05.2022, niedziela, godz. 1200

BAZYLEWICZ MIKOŁAJ

GEILFUS AURELIA

JACZEWSKI MIESZKO

KSAWERY KANAREK

KURAN ZUZANNA

MACIEJCZYK PAWEŁ

MICHNIEWICZ ALEKSANDER

PASZKIEWICZ HANNA

PRYCZEK GABRIELA

SARNOWSKA HANNA

SARNOWSKI ANTONI

STANISZ KLARA

STANISZ ZUZANNA

STĘPIEŃ WIKTOR

TARKA AMELIA

ZAWADZKA WIKTORIA

ANTCZAK WANESA

ŁĘGA OSKAR

 

I Komunia Święta – 2023

Osoby, bez zadeklarowanej daty Komunii

 

JULIA KIEDA

 

 

*******************************************************************

 

 

Poświęcenie medalików lub krzyżyków 12 grudnia podczas Mszy św. o godz. 12:00.

Medalik, krzyżyk jest teraz bardzo modną ozdobą, chętnie zakładaną przez wiele gwiazd. Warto jednak odkryć prawdziwy i głęboki sens jego noszenia. Nie jest bez znaczenia, co nosimy na szyi. Dla niektórych są to łańcuszki, koraliki, wisiorki. Dla chrześcijanina zewnętrznym wyrazem jego wiary mogą być, obok krzyżyków, medaliki. Mają różną formę: przedstawiają Jezusa, wizerunki Maryi czy świętych. Są też tacy, którzy noszą na szyi różaniec. Obecnie modne stały się również ozdoby religijne w postaci bransoletek czy breloczków. Noszenie medalików nie jest obowiązkiem. Natomiast dla tych, którzy je noszą, są wyrazem zawierzeniem Bogu i zaufaniem w Jego opatrzność.

Medalik na szyi: to nie magia

Medaliki należą do tzw. sakramentaliów, które przynoszą owoce poprzez modlitwę własną czy też modlitwę Kościoła. Każdy medalik powinien być poświęcony przez kapłana. Nie powinno się traktować medalików jako talizmanów czy amuletów, którym przypisuje się magiczną moc.
Jeśli wydarzy się coś niewytłumaczalnego racjonalnie w naszym życiu, nie jest to zasługa medalika, lecz Boga, który stworzył człowieka i który dopuszcza w swojej miłości i łasce te a nie inne sytuacje. Medaliki mają przypominać o Bogu, Maryi i rzeczywistości nadprzyrodzonej.

Medaliki przypominają o obecności Boga w naszym życiu, o naszej chrześcijańskiej tożsamości i dawaniu świadectwa wiary na co dzień.

W niedzielę 12 grudnia 2021 roku o godz. 12:00, dzieci, które przygotowują się do Pierwszej Komunii św. będą uczestniczyć w obrzędzie poświecenia medalików i krzyżyków. Jest to kolejne wydarzenie w trakcie przygotowania ich do I Komunii św. i obrzęd ten łączymy z uroczystością Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny powierzając te dzieci Jej Matczynej opiece.

Można dla dziecka kupić krzyżyk lub medalik, - np. z Maryją Niepokalaną (tzw. Cudowny Medalik).

 

 

Cudowny Medalik - symbolika

AWERS:
- biała szata i welon - symbol dziewictwa, welon także poświęcenia; Maryja jest zawsze gotowa na przyjęcie woli Bożej
- promienie wychodzące z dłoni - oznaczają łaski, które Najświętsza Panna wyjednuje
- otwarte, wyciągnięte ręce - Maryja niczego nie zatrzymuje dla siebie, cała jest darem; Jej dłonie są otwarte na spotkanie i na przyjęcie
- wąż - uosobieniem szatana, zwyciężonego przez Niepokalaną; Maryja zachęca nas do niewchodzenia w dialog ze złem
- glob - cały świat (wszystkie narody i każda dusza), nad którym Maryja ma władzę i może ofiarować je Bogu

REWERS:
- krzyż - symboli Chrystusa Ukrzyżowanego, a zarazem: pośrednictwa, mediacji, porozumienia między ziemią a niebem
- serce Jezusa i Maryi - w tradycji biblijnej serce symbolizuje wnętrze człowieka, jego życie uczuciowe, ośrodek jego bytu; tu: wezwanie, by wybrać, tak jak Chrystus i Maryja, drogę miłości aż do całkowitego daru z siebie

- wspomnienie wydarzeń zbawienia; utrwalono w nim objawienie się Maryi Katarzynie Labouré, czyli spotkanie między ziemią a niebem, interwencję Boga za pośrednictwem Maryi
- słowo objawienia, ponieważ pokazuje nam Maryję jako Pośredniczkę Łask (awers) i prototyp zbawienia (rewers) wysłużonego poprzez miłość, krzyż i współczucie Najświętszej Panny
- znak ufności w Boską opiekę, który autorzy porównują do zredukowanej do maleńkich rozmiarów tarczy ochronnej, używanej przez żołnierzy

To nie wieża Eiffla najbardziej przyciąga mnie do Paryża, ani nawet katedra Notre Dame czy bazylika Sacré Coeur. Właściwie to ja nie cierpię Paryża. Głośny, zapchany samochodami, z tłumami turystów, urzędników i pozujących na artystów.
Paryż - nazywany stolicą Europy, mody i malarzy. Kolebka rewolucji francuskiej, wartej tyle samo, co rewolucja październikowa.
Przyciąga mnie tutaj jeden adres: Rue du Bac 140. Zwykła uliczka w centrum miasta i niczym szczególnym niewyróżniająca się brama. No, może tym, że zawsze stoi przed nią kilku żebraków, niczym żołnierze na warcie.
Ta brama prowadząca do klasztoru Sióstr Wincentek (tak we Francji nazywa się Siostry Miłosierdzia św. Wincentego ŕ Paulo), stanowi filtr pomiędzy hałaśliwymi dzielnicami turystów i biznesmenów, a znajdującą się obok „oazą pokoju”. To tu zaczyna się inny świat: w którym panuje cisza, czas płynie powoli, a ludzie są uśmiechnięci i serdeczni. (Nie mówię, że w Paryżu nie ma życzliwych ludzi, ale czym innym jest życzliwość sprzedawcy, a czym innym - staruszki w kościele, która ustępuje miejsca dwudziestolatkowi z plecakiem).

Objawienie

To za tą bramą, w zakonnej kaplicy, 27 listopada 1830 r., nieznanej nikomu nowicjuszce Katarzynie Labouré ukazuje się Matka Najświętsza. Ubrana w białą suknię, okryta srebrzysto-błękitnym płaszczem i w welonie, stoi na kuli ziemskiej. Z Jej otwartych dłoni, skierowanych ku ziemi, wychodzą promienie - symbol łask, jakie wyprasza ludziom. Wokół Niepokalanej napis: „O Maryjo, bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy”.
- Postaraj się o wybicie medalika według tego wzoru - s. Katarzyna słyszy głos. - Wszyscy, którzy go będą nosili, dostąpią wielkich łask, szczególnie jeśli go będą nosili na szyi.
Po chwili obraz z Matką Bożą obraca się i nowicjuszka dostrzega literę „M”z wpisanym w nią krzyżem, a pod nimi serca Jezusa i Maryi.
Tak rozpoczyna się historia Cudownego Medalika, jednego z trzech - obok różańca i szkaplerza - sakramentaliów w dziejach Kościoła, który otrzymał bardzo wysoką aprobatę: ustanowiono święto* i nabożeństwo** ku jego czci.

Poznacie po owocach

Medalik został tak doceniony dopiero po śmierci s. Katarzyny. Początkowo nic nie wskazuje na to, że zyska on jakiekolwiek znaczenie.
Spowiednik s. Labouré nie chce nawet słuchać o objawieniu i prośbach Matki Bożej. Dopiero gdy nowicjuszka nalega, przekazuje informację arcybiskupowi Paryża - Ludwikowi de Quelen. Ten okazuje przychylność i w czerwcu 1832 r. zostaje wybitych pierwsze 1500 egzemplarzy Medalika. Rozdaje się je, nie wspominając o objawieniach, by po owocach, jakie przyniesie, rozeznać prawdziwość widzenia.
Na cuda i łaski nie trzeba było długo czekać. Już w tym samym roku ośmioletnia Karolina Nenain z parafii Saint-Germain-l’Auxerrois, zarażona cholerą, odzyskuje zdrowie dzień po tym, jak siostry dają jej Medalik.
Rok później, 13 czerwca, wojskowy z Alençon, znany „ateista i bluźnirca”, któremu siostry wręczyły medalik, zaczyna się modlić. „O smutek przyprawia mnie myśl, że tak późno pokochałem i nie kochałem więcej” - mówi.

Uznany cud

W 1835 r. medaliki przyjęło już milion osób, w 1839 - 10 milionów.
W styczniu 1842 r. dochodzi do jednego z bardziej spektakularnych cudów w historii Kościoła. Młody, francuski Żyd, Alfons Ratizbone, któremu wcześniej przyjaciel zakłada Medalik na szyi, wstępuje na chwilę do świątyni S. Andrea della Fratte w Rzymie. Widząc w bocznej kaplicy wizerunek pięknej Pani z Cudownego Wizerunku, klęka. W tym momencie doznaje olśnienia i z kościoła wychodzi nawrócony. 31 maja 1842 r. w klasztorze Jezuitów przyjmuje chrzest i przystępuje do Komunii św. Cztery dni później jego nawrócenie zostaje uznane dekretem papieskim za prawdziwe działanie Boże za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny. Alfons zostaje księdzem i zakłada zgromadzenie Matki Bożej Syjońskiej, którego charyzmatem jest nawracanie Żydów na wiarę katolicką.
22 sierpnia 1845 r. John Henry Newman, anglikański teolog, interesujący się nauką Kościoła rzymskiego, zawiesza sobie Medalik na szyi. Dwa miesiące później przechodzi na katolicyzm.

Dogmat

W tym czasie - w odpowiedzi na prośbę Maryi - by młode dziewczęta bardziej się Jej poświęcały, powstaje tzw. „Młodzież maryjna”. 20 czerwca 1847 r. papież Pius IX oficjalnie uznaje ją za stowarzyszenie (ponad sto lat później, w 1961 r., działa ono już w 93 krajach).
Cudowny Medalik wywiera szczególny wpływ na ogłoszenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu (8 grudnia 1854 r.).
- Prośbę o jego zatwierdzenie do papieża Grzegorza XVI wysyła kilkudzisięciu arcybiskupów i biskupów z różnych krajów. Są oni świadkami Medalika - pisze ks. Lucien Misermont C.M., adwokat w procesie kanonizacyjnym s. Katarzyny Labouré. Reprodukcję Wizerunku zamieszczono na rewersie medalu, upamiętniającego ogłoszenie dogmatu (znajduje się on w siedzibie Stowarzyszenia Cudownego Medalika 93, Rue de Sevres, Paris 6-eme).
Wiara w moc Medalika staje się powszechna. Podczas Komuny Paryskiej (1871 r.) rewolucjoniści wprost cisną się do klasztoru po małe blaszki z wizerunkiem Niepokalanej. Siostra Katarzyna rozdaje znaczki wszystkim, nie zważając na osobę i obóz, do którego należą. Wierzy, że Maryja rozpozna swoich i nawróci pozostałych.

Inspiracja

Kolejny wiek. Za sprawą Cudownego Medalika powstają wciąż nowe wspólnoty.
Stowarzyszenie Medalika na cześć Niepokalanie Poczętej (potocznie: Stowarzyszenie Cudownego Medalika), zainicjowane przez polskich biskupów, w 1908 r. zostaje rozszerzone przez papieża Piusa X na całe chrześcijaństwo.
W 1919 r. Ojciec Maksymilian obiera medalik jako znak członków Milicji Niepokalanej. Wkrótce to bractwo staje się znane na całym świecie (obecnie ma 4 miliony członków w 46 krajach na wszystkich kontynentach). W 1939 r. w samej Polsce liczy 750 tys., od 1930 działa w Nagasaki. Podczas wojny, członkowie MI nie tylko uczestniczą w działaniach partyzanckich, ale dają też świadectwo ofiary i modlitwy w obozach koncentracyjnych, wspierając współwięźniów.
Pod wpływem duchowości Rycerstwa, ks. Franciszek Blachnicki zakłada Krucjatę Wstrzemięźliwości (1957 r.), która ma być zbiorowym narzędziem Niepokalanej w walce z alkoholizmem. MI staje się także inspiracją do powstania Ruchu Światło-Życie oraz instytutów życia konsekrowanego, takich jak: Siostry Franciszkanki Rycerstwa Niepokalanej (założone w Japonii), Siostry Mniejsze Maryi Niepokalanej (Rzym), Siostry Franciszkanki Niepokalanej (Filipiny), Zgromadzenie Braci Franciszkanów Niepokalanej (Włochy), Misjonarki Rycerki Niepokalanej Ojca Kolbe (Włochy), Instytut Niepokalanej Matki Kościoła (Polska).

Nawrócenia

Dwudziesty wiek to także stulecie licznych cudów, związanych z Cudownym Medalikiem.
W 1944 r. amerykański więzień, Claude Newman, skazany na karę śmierci za morderstwo, zakłada na szyję Cudowny Medalik. Nawraca się tuż przed wykonaniem wyroku.
1952 r. Stanisław Stempowski, mistrz Wielkiej Loży Narodowej Polski, który dostał Cudowny Medalik od św. Maksymilina Marii Kolbego, na łożu śmierci otrzymuje łaskę wiary.
Świadectwa o cudach za przyczyną Wizerunku od 1922 r. pojawiają się na łamach „Rycerza Niepokalanej”, gazety MI.

Wołanie do nieba

Nabożeństwo rozpoczęte na Rue de Bac w Paryżu przyniosło ogromne owoce: nawrócenia i uzdrowienia, których nie sposób policzyć, wiele wspólnot zakonnych i świeckich, oddających się jako narzędzie na własność Niepokalanej. A wszystko za sprawą małego Znaczka.
Cudowny Medalik - środek zbawienia dany ludziom. Nie jest mądrością teologicznych traktatów ani intelektualnym pouczeniem, lecz prostym znakiem.
Blaszka z wizerunkiem Najczystszej spośród stworzeń stanowi osobiste wyznanie wiary chrześcijanina w Jej Niepokalane Poczęcie. Jest świadectwem prośby o maryjne wstawiennictwo przed Bogiem, o dar bycia świętym i nieskalanym. To jakby niema modlitwa noszona w sercu i kierowana do nieba bezustannie: podczas pracy, odpoczynku i snu.
Przez mały medalik dokonuje się poświęcenia Maryi wszystkiego, z czego utkane jest ludzkie życie. Ten znak nadaje istnieniu nową wartość. Tak nową, że towarzyszą mu nieraz cuda i inne znaki Bożej obecności.

Każdy ma swoją „moc”

Czy noszący Cudowny Medalik zdają sobie z tego sprawę?
A czy ci, którzy zakładają na siebie inne symbole: krzyż Atlantów, koło zaklęć, pentagram, ideogram czy Tao również mają świadomość z ich wpływu na życie?
Czy zastanawiamy się, co zawieszają na sobie nasze dzieci i dlaczego? Co jest dla nich wartością?
Nie jest obojętne, co nosimy na szyi - czyli: do kogo się zwracamy, kogo obieramy sobie za patrona. Amulety i talizmany również mają swoją „moc”, nawet jeśli sobie tego nie uświadamiamy.
Więc załóż na swoją szyję, na szyję swojego dziecka medalik z Maryją i niech moc Boża będzie z wami!

* uczynił to 23 lipca 1894 r. Papież Leon XIII, polecając je obchodzić co roku 27 listopada
** na polecenie ks. kard. Aloisiego Maselliego, prefekta Kongregacji Rytów w 1958 r., kiedy to Cudowny Medalik otrzymał także aprobatę liturgiczną

Świadectwo o. Maksymiliana Marii Kolbego

Wtych dniach przyszła do mnie pewna pani i prosi, bym się udał do chorego, który... nie chce się spowiadać. Był już u niego ksiądz H. I ten właśnie przysłał ją do mnie, bo zabiegi jego chybiły. - Czy odmawia on do Matki Najświętszej choćby jedno „Zdrowaś Maryjo” na dzień? - spytałem. - Proponowałam mu to, ale odpowiedział, że w Matkę Bożą nie wierzy. - To proszę mu zanieść ten medalik - rzekłem, podając Cudowny Medalik. - Czy dla pani przyjmie on go i pozwoli sobie zawiesić na szyi? - Dla mnie to zrobi. - Więc dobrze, niech mu go pani zaniesie i modli się za niego; ja zaś postaram się tam zaglądnąć. I poszła...
Tymczasem spotkałem się z księdzem H. - Byłem u chorego jako u mego znajomego - opowiadał mi on - ale nic się zrobić nie dało (...).
Chory sobie nie życzy księdza i rodzice jego również, więc po cóż tam pójdę? - myślałem sobie, ale mimo wszystko poszedłem, chociaż w głębi duszy nurtowało zwątpienie, czy wycieczka się uda. Jedyna nadzieja to medalik, który przecież chory ma już na sobie. W drodze odmawiałem Różaniec. (...)
Usiadłem przy jego łożu i nawiązałem rozmowę. Wypytywałem o stan zdrowia, a wkrótce potem rozmowa przeszła na sprawy religijne. Chory wyłuszczał swoje wątpliwości, a ja starałem się mu je wyjaśnić. Przy rozmowie zauważyłem na jego szyi niebieski sznureczek, właśnie ten, na którym nawleczony był medalik. Ma medalik - pomyślałem - więc sprawa wygrana. Nagle chory zwraca się do mnie i mówi: - Księże, może by przystąpić do rzeczy? - Więc pan się chce wyspowiadać? - zapytałem. W odpowiedzi rzewny płacz wstrząsnął jego wychudłą piersią... to trwało dobrą chwilę... Gdy chory się uspokoił, zaczęła się spowiedź. Po otrzymaniu Wiatyku i... Namaszczenia chory dla okazania wdzięczności ujął mnie i pocałował. Mimo zaraźliwości choroby, chętnie dałem mu ten pocałunek pokoju. Cześć Niepokalanej za to zwycięstwo!!!
Obok leżał drugi chory. Powiedziano mi w szpitalu, że i po niego śmierć już rękę wyciąga; on jednak o spowiedzi nie myśli. Poleciłem więc i jego Niepokalanej za przyczyną niedawno beatyfikowanej bł. Teresy od Dzieciątka Jezus.
Na drugi dzień przyszedłem niby dla odwiedzenia poprzedniego chorego, a właściwie po drugiego. Siadłem przy pierwszym, a tymczasem poleciłem sanitariuszce, by spytała go, czy nie zechciałby skorzystać z mej obecności. Chory mnie nie zauważył, toteż odpowiedział niecierpliwie: - Lekarz twierdzi, że za tydzień wyzdrowieję, a tu mnie nudzą księdzem. Nie zrażając się takim usposobieniem chorego, rozpocząłem z nim rozmowę i przysiadłem obok niego. Widząc, że chory uporczywie odkłada spowiedź, wyjąłem naszą „kulkę” Rycerstwa tj. Cudowny Medalik. Chory zapytał: - Co to jest? Wyjaśniłem mu pokrótce. Pocałował go, pozwolił sobie włożyć na szyję i... rozpoczęła się spowiedź. Niech Niepokalanej będą wieczne dzięki za tak łaskawe i miłościwe zwycięstwa.
Fragmenty artykułu, zamieszczonego w „Rycerzu Niepokalanej”

Źródło: https://www.niedziela.pl/artykul/101618/nd/Cudowny-Medalik

 

******************************************************************************

Warto Przeczytać/Obejrzeć :)

Piękna Kobieta - video 

Od czego jest tato?   z   www.deon.pl

 

Jak być dobrą żoną? z www.deon.pl

Jakie czasy, tacy ojcowie, takie rodziny z   www.deon.pl

Jestem złą matką…   z   www.deon.pl

Konferencja wygłoszona przez s. Marię Kwiek USJK podczas zebrania dla rodziców dzieci przygotowujących się do I Komunii Świętej  

Życie duchowe dzieci od chrztu świętego rozwija się przede wszystkim przez:

* modlitwę w domu, na katechezie i w kościele,

* przykład dorosłych (rodzice, dziadkowie, nauczyciele, ...),

* rozmowy z bliskimi,

* dobre uczynki,

* czytanie i słuchanie słów z Pisma św.  

2. Niedługo dzieci po raz pierwszy przyjmą do swojego serca Pana Jezusa. Jest to dla duszy dziecka, dla jego całego życia niezwykłe wydarzenie, jest to wielkie święto. Ten ważny dzień zapoczątkuje w życiu każdego dziecka szczególny rozwój wiary i bliskości z Bogiem, która ma się zakończyć w dotarciu do wiecznego przeznaczenia, do nieba. Jak dziecko ma się przygotować na to święto? Jak my – dorośli, rodzice możemy pomóc dziecku przeżyć dni poprzedzające te uroczystości – pierwszą spowiedź św. oraz sam dzień pierwszej Komunii św.? jak prowadzić dziecko, żeby ono po życiu na ziemi dotarło do wiecznego przeznaczenia, do Boga, do nieba?

3. Atmosfera w domu może bardzo pomóc dziecku przygotować się na spotkanie z Panem Jezusem przebaczającym i eucharystycznym. Otwartość na sprawy dziecka, okazywana mu serdeczność, poświęcanie mu swojego czasu dadzą odczuć dziecku coś, co dokona się podczas przyjścia Niezwykłego Gościa do serca córki czy syna. Praktycznie warto zwrócić uwagę na kilka ważnych działań, które my – rodzice możemy wypełnić z miłości do dziecka. Będzie to:

* codzienna osobista modlitwa za dziecko,

* codzienna wspólna modlitwa z dzieckiem,

* rozmowy n/t Boga, wiary, dobrego życia,

* pomoc w pracy nad charakterem dziecka,

* bezpośrednia pomoc w przygotowaniu się do I spowiedzi św.,

* bezpośrednia pomoc w przygotowaniu się do I Komunii św.  

a) Osobista modlitwa za dziecko to będzie oddawanie dziecka i całej rodziny kochającemu Sercu Pana Jezusa. To będzie wypowiadana prośba o pomoc Boga w dobrym przygotowaniu się dziecka i całej rodziny na dzień I Komunii św. warto też prosić, aby sam Pan Jezus osobiście otworzył duszę dziecka na to wielkie spotkanie, nie tylko ten pierwszy raz, ale też potem, za każdym następnym razem.  

b) Codzienna modlitwa z dzieckiem – dobrze, jeżeli obejmuje:

* Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo – jest to wypraszanie pomocy oraz powierzenie się Bogu Ojcu i Matce Bożej;

* spontanicznie wypowiadane prośby do Jezusa – Hostii o błogosławieństwo dla dziecka i całej

* rodziny na dzień I Komunii św.;

* nauczenie dziecka odprawiania codziennego rachunku sumienia – początkowo rodzice przypominają w delikatny sposób jego drobne przewinienia (kłótnie, niechęć do sprzątania zabawek, niegrzeczność, nieposłuszeństwo), następnie razem z nim niech przepraszają Boga za wszystko, czym ono Go zraniło i czym domownicy zawinili;

* danie chwili czasu na cichą modlitwę, aby dziecko mogło Jezusowi powiedzieć o swoich sprawach czy sekretach;

* warto częściej niż zwykle wstępować z dzieckiem do kościoła, by ono samo nauczyło się rozmawiać z Panem Jezusem obecnym w tabernakulum.  

c) Rozmowy n/t wiary mogą dotyczyć między innymi tego, co było na lekcji religii, czego dziecko się dowiedziało, co ciekawego mówiła pani katechetka czy czego się dziś nauczyło, co zapamiętało. Dobrze, jeżeli rodzic dopowiada do tego, co dziecko mów, aby dać dziecku pełniejszy obraz wiary i Boga. Na pewno będzie tu ważna zachęta dana dziecku do uważania na każdej katechezie i mobilizacja do aktywności na tej szczególnej lekcji (zeszyt, odpowiedzi, pomoc innym).  

d) Praca nad charakterem dziecka będzie obejmowała:

* pomoc dziecku w zauważeniu dobrych cech charakteru, żeby je rozwijać (np. cierpliwość, dokładność, ładne zajmowanie się młodszym rodzeństwem) oraz zauważania swoich słabości, wad (np. denerwowanie się, lenistwo, wpadanie w złość);

* wspólne zastanawianie się z dzieckiem, jak rozwijać ma w sobie dobre cechy, a jak pracować nad złymi, żeby im nie ulegać raniąc innych i Boga; tu ważne jest uświadomienie dziecku, że praca nad swoim charakterem jest przygotowaniem serca na przyjęcie w Komunii św. Pana Jezusa;

* rozbudzanie w dziecku pragnienia bycia lepszym, pragnienia poprawy;

* pobudzanie do wypełniania dobrych uczynków, aby sprawiać nimi radość Jezusowi oraz okazywać Mu wdzięczność;

* zachęcanie dziecka do podejmowania dla Jezusa, który tyle wycierpiał, małych wyrzeczeń (tzw. ofiar). Jeżeli Jezus przez mękę i śmierć otworzył każdemu wstęp do nieba, to dziecko może dla Niego zrezygnować niekiedy ze słodyczy, smakołyków, z małej przyjemności, przezwyciężyć ciekawość czy lenistwo. Ważne jest, aby budzić w dziecku radość, że coś się dla Jezusa udało zrobić.  

e) Bezpośrednie przygotowanie do I spowiedzi św. może wyglądać następująco:

* W celu zrobienia rachunku sumienia rodzic w domu klęka z dzieckiem przed krzyżem i razem proszą Ducha Świętego o światło, a następnie robią rachunek sumienia, np. według pytań z książeczki czy kolejno przechodząc przykazania. Tu trzeba, aby dziecko odpowiedziało sobie na pytanie, jakie było wobec Boga, drugiego człowieka i siebie. Jeżeli dziecku trudno będzie zapamiętać grzechy, może je zapisać na karteczce, żeby czuło się pewniej. Przy robieniu rachunku sumienia bardzo ważna jest dyskrecja, żeby nie łamać sumienia dziecka. Można dziecko nakierować na jakieś przewinienie, ale niech ono we wnętrzu samo rozpatrzy, czy to był grzech.

* Następnie  pomagamy dziecku wzbudzić żal za popełnione grzechy (np. własnymi słowami czy wypowiadając akt żalu lub posługując się słowami z książeczki). Można opowiedzieć dziecku – w celu rozbudzenia żalu – jak Pan Jezus za nasze grzechy cierpiał, co dla naszego zbawienia uczynił.

* Teraz wspólnie z dzieckiem ustala się mocne postanowienie poprawy. Jest zasada, że poprawiamy się z jednego grzechu. Jeżeli popełnia się grzech śmiertelny – ciężki (np. opuszczenie z własnej winy Mszy św.), to mocnym postanowieniem będzie tego więcej nie robić. Jeżeli nie ma się grzechów ciężkich, to postanowienie poprawy robi się z najczęstszego grzechu lekkiego – powszedniego (np. z kłótni).

* Teraz  rodzic zachęca dziecko do przeproszenia całej rodziny. Uczy je w ten sposób wypowiadania prośby o przebaczenie win. Dziecko widząc wzruszenie w oczach matki, ojca, babci czy rodzeństwa, czuje powagę chwili związanej ze spowiedzią. Uczenie takiej postawy ułatwi dziecku przeżyć właściwie samą spowiedź. Wiadomo, że wcześniej trzeba powtórzyć z dzieckiem formułę spowiedzi i zapewnić, że kapłan, który zastępuje w konfesjonale Pana Jezusa, jest zobowiązany do zachowania w tajemnicy wszystkich wyznanych grzechów. Warto też powiedzieć dziecku, że Bóg czeka na nie z otwartymi rękami i pragnie przebaczyć mu wszystkie popełnione grzechy.

* Następnie przynajmniej jeden z rodziców idzie razem z dzieckiem do kościoła do spowiedzi św. Dziecko czuje się pewniej, kiedy w pobliżu jest ktoś z rodziców. W spowiedzi św. dziecko wyznaje grzechy Bogu przed kapłanem i po raz pierwszy w życiu słyszy i doświadcza, jak w imieniu Pana Jezusa ksiądz mówi: „... i ja odpuszczam tobie grzechy w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. Gdyby dziecko zapomniało jakiegoś grzechu, to powie o tym na następnej spowiedzi św. ważne jest, aby zapamiętało pokutę.

* Po spowiedzi św. dziecko ma do wypełnienia zadośćuczynienie. Częścią jego jest odmówienie pokuty, co może uczynić z rodzicem. Drugą częścią jest naprawienie wyrządzonych krzywd (np. oddanie komuś zabranej rzeczy, naprawienie czegoś). Dziecko wróci do domu z sercem pełnym Bożego szczęścia wynikającego z odpuszczenia grzechów, wróci lekkie na duszy i zadowolone. Ważne, żeby nic nie zmąciło tego stanu duszy. Tego dnia szczególnie trzeba czuwać nad utrzymaniem dobrej atmosfery w domu. Dobrze, żeby dziecko mogło się jeszcze poprzytulać do rodziców, by dzielić się z nimi przeżywaną radością.  

f) Bezpośrednie przygotowanie do I Komunii św. obejmuje:

* wieczorną rozmowę z dzieckiem; matka może pomóc dziecku zapisać w specjalnie przygotowanym zeszyciku (tzw. duchowym zeszyciku do notowania dat spowiedzi, zadanej pokuty i podjętego postanowienia poprawy) postanowienie poprawy oraz intencje, które chce w dniu I Komunii św. przedstawić Jezusowi;

* opowiedzenie dziecku zdarzenia z życia świętego  lub przeczytanie czegoś z Pisma św.;

* czuwanie, aby dziecko mogło być w tym dniu poprzedzającym spotkanie z Jezusem skupione i radośnie oczekiwało I Komunii św.;

* odmówienie z dzieckiem wieczornego pacierza;

* przyjście do łóżka i zrobienie na czole znaku krzyża przed snem oraz wyrażenie radości z tych wielkich przeżyć, przytulenie go na dobranoc (dziecko odczuwa wtedy cały czas atmosferę miłości);

* obudzenie rano dziecka, przypominając i wyrażając mu radość, że Pan Jezus już niedługo będzie w jego sercu; ubierając je warto wytłumaczyć, że biała szata mówi o czystym – niewinnym sercu;

* poranną modlitwę;

* pójście wszyscy razem do kościoła; wielkie znaczenie ma fakt, że wszyscy kochający dziecko są razem przy  nim w tym wielkim dniu; powinno ono wiedzieć, że wszyscy będą w tym dniu przystępować do Komunii św. (jeżeli nie ma nieusuwalnej w obecnym czasie przeszkody).

I Komunia św. nie jest zakończeniem prowadzenia do Boga, ale początkową fazą tej niezwykłej możliwości łączenia dziecka z Bogiem i Jego MIŁOŚCIĄ. Dziecko stale będzie potrzebowało z naszej strony umocnienia w wierze przez przykład naszego przystępowania do Komunii św. i spowiedzi św., przykład uczestniczenia we Mszy św.