A A A
XVII NIEDZIELA ZWYKŁA –26.07.2026 r.

Z Ewangelii wg św. Mateusza

Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Z radości poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko? Odpowiedzieli Mu: Tak jest. A On rzekł do nich: Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare.

 

Rozważanie

Największą tragedią człowieka nie jest to, że nie znalazł skarbu. Największą tragedią jest to, że przestał go szukać.
 
Jezus opowiada dziś o człowieku, który znajduje skarb ukryty w roli.
 
I o kupcu, który odnajduje drogocenną perłę.
 
Obaj robią coś, co z pozoru wydaje się nierozsądne.
 
Sprzedają wszystko.
 
Bo kiedy człowiek odkrywa coś naprawdę bezcennego, nagle przestaje być trudno rozstać się z tym, co mniej ważne.
 
Tak właśnie wygląda spotkanie z Chrystusem.
 
Nie rodzi się z przymusu.
 
Nie rodzi się z lęku.
 
Rodzi się z odkrycia, że istnieje Ktoś, dla kogo naprawdę warto żyć.
 
Problem w tym, że bardzo często szukamy skarbu tam, gdzie nigdy go nie znajdziemy.
 
W pieniądzach.
 
W sukcesie.
 
W uznaniu.
 
A czasem także w drugim człowieku, od którego oczekujemy tego, co może dać tylko Bóg.
 
I za każdym razem okazuje się, że to za mało.
 
Bo serce człowieka zostało stworzone dla czegoś większego.
 
Dlatego nic, co jest mniejsze od Boga, nie potrafi go nasycić.
 
Potem Jezus opowiada o sieci zarzuconej w morze.
 
Na końcu następuje wybór.
 
Nie po to, żeby kogokolwiek przestraszyć.
 
Ale żeby przypomnieć, że nasze życie zmierza do spotkania z Bogiem.
 
Bóg nikogo nie zmusza do miłości. Ale traktuje nasze wybory bardzo poważnie.
 
Każdy dzień jest wyborem.
 
Każda decyzja kształtuje serce.
 
I właśnie dlatego warto dziś zadać sobie jedno pytanie:
 
Co jest moim skarbem?
 
Jeżeli naprawdę odkryłem Chrystusa, nie rezygnuję z innych rzeczy dlatego, że muszę.
 
Rezygnuję dlatego, że znalazłem Kogoś nieskończenie cenniejszego.
 
I może właśnie o to chodzi w tej Ewangelii.
 
Bóg nie prosi, żebyś oddał wszystko dlatego, że chce ci coś zabrać.
 
Prosi, bo wie, że tylko On może dać twojemu sercu to, czego naprawdę szuka.

 
Klara Zawadzka