Święty SZARBEL (CHARBEL) - Józef  Makhlouf – (1828r – 1898r).

W wieku 14 lat miał pragnienie wstąpić do zakonu, marzenie to spełniło się dopiero w roku 1851. W 1853r. złożył śluby zakonne i przybiera imię zakonne Szarbel jest to imię antiocheńskiego męczennika z 107 roku i oznacza pomazańca Bożego. Kończy studia teologiczne i 23.07. 1859r. otrzymuje święcenia kapłańskie. Jako młody ksiądz pomaga chrześcijanom prześladowanym i mordowanym przez muzułmanów i druzów, udzielając im schronienia w klasztorze w Annai. Po 17 latach i wielu prośbach o. Szarbel 15.02.1875r. otrzymuje przeniesienie do eremu – pustelni Św. Piotra i Pawła położonej wysoko w górach (1350 m. n.p.m) w której mieszkało tylko 3 zakonników. W prywatnej celi która miała zaledwie 6m2, umartwiał się, nosząc pod koszula włosiennice która drażniła jego ciało, nie zdejmował jej nawet do snu. Spał kilka godzin dziennie, resztę czasu przeznaczał na pracę, modlitwę i adorację najświętszego sakramentu. Kiedy pewnego razu chciała go odwiedzić matka nie przyjął jej odpowiadając teraz nie możemy się zobaczyć ale wkrótce spotkamy się w innym świecie. Znaczyło to, że o. Szarbel tak jakby umarł dla tego świata i przyjemności i z tym związanych i całkowicie poświęcił się byciu prawdziwym pustelnikiem. O. Szarbel, spotykał się z innymi mnichami na wspólnym posiłku, nie chciał jednak aby podawano mu osobny obiad wolał raczej poczekać na resztki które pozostawili jego współbiesiadnicy. Będąc chłopcem, gdy postanowił opuścić dom, aby służyć Bogu w zakonie, matka powiedziała do niego: „Jeśli chcesz być zakonnikiem, to masz zostać świętym. Jeżelibyś nie został świętym – nie chodź nigdzie!”. Odrzekł – Zostanę świętym.

W obecności o. Szarbela dokonywanych jest wiele cudów a zakonnicy nazywali go już za życia świętym, gdyż z największą starannością oddawał poprzez swoje postępowanie swoje życie Jezusowi. Najwięcej cudów i znaków dokonywana jest jednak po śmierci. Miała ona miejsce w wigilię Bożego Narodzenia w 1898r. W czasie jego nocnej adoracji Najświętszego Sakramentu. Zakonnicy zastali go rano leżącego na posadzce a z tabernakulum promieniowało jasne światło otaczające ciało ojca Szarbela. Przeor zakonu powiedział wtedy: „Straciliśmy błyszczącą gwiazdę, która swoją świętością ochraniała Zakon, Kościół i cały Liban” – „Módlmy się, aby Bóg uczynił go naszym patronem, który będzie nas strzegł i prowadził przez ciemności ziemskiego życia”.

Po pogrzebie o. Szarbela jego grób promieniował niewytłumaczalnym światłem przez 45 dni i nocy, zjawisko to, wzbudzało duże zainteresowanie chrześcijan i muzułmanów. Postanowiono przenieść trumnę z ciałem zmarłego do klasztoru. W czasie przenosin odkryto że ciało ojca nie było zesztywniałe jak to dzieje się po śmierci, lecz wiotkie jak za życia. Wydzielało też miły zapach oraz najdziwniejsze, z ciała wydobywał się dziwnego pochodzenia olej. W konsekwencji w 24.07.1927r. ciało włożono do metalowej trumny i zamknięto w marmurowym grobowcu. Cały czas z ciała wydobywał się olej, którego zebrano w sumie ok. 100 litrów.W roku 1950 wydano kolejne polecenie komisyjnej ekshumacji z uwagi na przecieki oleju marmurowego grobowca i korozji trumny. W obecności ekspertów, stwierdzono brak stężenia pośmiertnego – ciało wyglądało tak jak w chwili śmierci. 07.08.1952r. ma miejsce ostatnia ekshumacja. Ciało zmarłego zachowuje się jak poprzednio. Miejscowość Annaja staje jest miejscem cudów, modlitwy, masowych pielgrzymek i nawróceń.

W 1965r. o Szarbel został beatyfikowany a 09.10.1977r. kanonizowany przez papieża Pawła VI, od tego czasu olej nie wydobywa się już więcej z ciała pustelnika. Co roku grób Świętego odwiedza 4 miliony wiernych, a do dziś zarejestrowano ponad 23 tyś. cudownych uzdrowień.