Z Ewangelii wg św. Mateusza
Jedenastu uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus zbliżył się do nich i przemówił tymi słowami: "Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata".
Rozważanie
Uczniowie idą na górę.
Tam, gdzie Jezus im kazał.
Widzą Go.
I dzieje się coś bardzo prawdziwego:
oddają Mu pokłon… a jednak niektórzy wątpią.
To zdanie pokazuje, że można być bardzo blisko Boga
i jednocześnie nie mieć wszystkiego poukładanego.
Można wierzyć…
i jednocześnie się bać.
Można kochać…
i jednocześnie nie być pewnym.
Właśnie do takich ludzi Jezus mówi:
„Idźcie.”
Nie mówi: „najpierw uporządkujcie swoje życie.”
Nie mówi: „najpierw pozbądźcie się wątpliwości.”
Mówi:
idźcie tacy, jacy jesteście.
To jest trudne.
Bo człowiek woli poczekać.
Woli mieć pewność.
Woli wiedzieć, że się nie pomyli.
A Jezus nie daje takiego komfortu.
Bo największą pokusą w wierze nie jest niewiara.
Największą pokusą jest odkładanie decyzji.
„Jeszcze nie teraz.”
„Jeszcze nie jestem gotowy.”
„Jeszcze trochę poukładam życie i wtedy…”
A życie mija.
Można ciągle mówić o Bogu.
Czytać.
Słuchać.
Analizować.
I nigdy nie zrobić kroku.
A wiara zaczyna się dokładnie tam,
gdzie kończy się kontrola.
Jezus mówi jeszcze:
„Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi.”
Czyli:
to nie ty masz wszystko udźwignąć.
Nie ty masz wszystko ogarniać.
Twoim zadaniem nie jest być idealnym.
Twoim zadaniem jest zaufać.
I iść.
Nie wtedy, kiedy wszystko rozumiesz.
Ale wtedy, kiedy decydujesz się zaufać bardziej niż sobie.
I na końcu daje zdanie,
które trzyma wszystko razem:
„Ja jestem z wami przez wszystkie dni.”
Nie tylko wtedy, gdy ci wychodzi.
Nie tylko wtedy, gdy jesteś silny.
Nie tylko wtedy, gdy czujesz wiarę.
Zawsze.
To zdanie dotyka najgłębszego lęku człowieka.
Bo człowiek najbardziej boi się nie tego, że się pomyli…
ale tego, że zostanie sam.
A Jezus mówi:
nie zostaniesz.
I może właśnie tu jest wszystko.
Bo w pewnym momencie nie chodzi już o to,
czy masz odpowiedzi.
Chodzi o to,
czy masz odwagę zrobić krok.
Bo można być bardzo blisko Jezusa…
i całe życie stać w miejscu.
A można zrobić jeden krok -
i naprawdę zacząć żyć.
Klara Zawadzka
